Wywiad z Łukaszem Saganem

Łukasz Sagan. Zdjęcie z prywatnego albumu. foto: Grzegorz Dziadoń

Łukasz Sagan- Rekordzista Polski w biegu 48h z 2017 roku — 48hr Athens International Ultramarathon Festival w Grecji, przebiegł 381 kilometrów zajmując 1 miejsce Open! Oraz Biegu 7 Szczytów Dolnośląskiego Festiwalu Biegów Górskich w Lądku Zdroju: 240 kilometrów pokonał w 30:20:39 ustanawiając rekord trasy! 

Drodzy czytelnicy, z niedowierzaniem śledzę poczynania w świecie ultra tego Pana i często zadaję sobie pytanie: jak to jest możliwe?! Wiem co znaczy pokonać dystans 53, 73, 110 kilometrów- sam w ubiegłym roku miałem tą przyjemność startować w K-B-L (druga część trasy Biegu 7 Szczytów), ale 240 kilometrów i to w dodatku w takim tempie!?  Poprosiłem więc Łukasza o odpowiedź na najbardziej nurtujące mnie pytania...




Możesz zdradzić, co czuje człowiek podczas pokonywania tak długiego dystansu jak 240 kilometrów?

Wydaje mi się, że dokładnie to samo co na dystansach o których wspomniałeś z tym, że tutaj jest na to więcej czasu ;)

Startując w ultra przekonałem się, że bardzo ważnym czynnikiem jest głowa- bo boleć i tak będzie wszystko- jak sobie radzisz w kryzysowych momentach?

Zdecydowanie głowa, gdyż treningowo raczej nikt nie robi wybiegań 200 kilometrowych czy dłuższych, więc ciężko jest przewidzieć jak nasz organizm będzie się czuł po przebiegnięciu takiego dystansu, czy po nieprzespanej nocy? Musimy więc być gotowi i spodziewać się w zasadzie wszystkiego, a później kiedy to się zacznie dziać, musimy umieć sobie z tym poradzić. Jeśli chodzi o mnie to ustalam sobie cele czasowe, dzielę cały dystans  na krótsze odcinki i koncentruję się na realizacji tych niewielkich celów. Zdecydowanie jest to łatwiejsze, niż jak miałbym przebiec 200 km w jednym kawałku ;)

Ten start, w którym ustanowiłeś rekord trasy w Biegu 7 Szczytów- ile kryzysów Cię spotkało?

Pewien wzór matematyczny mówi, że wraz z wydłużaniem dystansu, proporcjonalnie wzrasta liczba kryzysów w trakcie trwania zawodów ;).
Ciężko jest mi odpowiedzieć na to pytanie, gdyż staram się nie rozpamiętywać takich momentów, wolę zdecydowanie zapisywać w głowie te dobre. Ale jeśli się nad tym zastanowię to chyba najbardziej zapadł mi w pamięci początek zawodów, gdzie chyba do Śnieżnika do 40 km biegło mi się bardzo ciężko, później już było z górki ;)

Często jak rozmawiam z ludźmi na Twój temat, na temat właśnie tego biegu, pada jedno stwierdzenie: nie człowiek- to maszyna. To nadludzkie pokonać taki dystans o sumie przewyższeń 7670 metrów w takim tempie! Jak zachowuje się wtedy cały organizm? Widziałem na trasie kilku kolegów z 240- stki i nie wyglądali najlepiej...

Myślę, że to przede wszystkim kwestia przygotowania do takich zawodów. Nie wiem czy wiesz jak wyglądałem na mecie w 2015 roku, ledwo wtedy żyłem ;) Ale fakt, przyjechałem wtedy zupełnie nieprzygotowany, po prostu.
Z tą maszyną to bym aż tak nie przesadzał ;) wręcz przeciwnie, uważam, że takie biegi pokazują prawdziwe możliwości naszego organizmu. Gdyby było inaczej, ludzie biegaliby max maratony i często odnoszę wrażenie, że właśnie maraton został wyniesiony do rangi niesamowitego osiągnięcia dla ludzkiego organizmu. Ja nigdy chyba w to nie wierzyłem, stąd moja obecność na takich imprezach ;)


zdjęcie z prywatnego albumu Łukasza Sagana. "Spartathlon 2016"

Patrzę na mój plan treningowy i zastanawiam się jak on wygląda u Ciebie? Przygotowuję się właśnie do poprawy zeszłorocznego startu w K-B-L- jest to połowa dystansu jaki Ty masz do pokonania. Możesz zdradzić jak dużo trenujesz żeby przygotować się do startu na dystansie 240 kilometrów?
Pytam, bo nie wykluczone, że w przyszłości też będę chciał spróbować sił w Biegu 7 Szczytów.

W kwestii treningów ciężko jest mi cokolwiek doradzać. Uważam, że biegać, a znać się na bieganiu i doradzanie innym, to dwie zupełnie inne kwestie. Uważam też, że trenowanie to dla każdego z nas kwestia indywidualna, niezależnie od dystansu, gdyż każdy organizm jest inny i u jednego jedno się sprawdzi, a u drugiego już nie koniecznie.

Nie wiem czy mogę tu wrzucić naszą prywatną rozmowę, ale powiedziałeś mi kiedyś, że w tym roku chcesz poprawić swój wynik i startujesz ponownie na dystansie 240 kilometrów podczas DFBG. Co chcesz Łukasz jeszcze poprawić na tej trasie?

Tak, wszystko wskazuje na to, że ponownie zobaczymy się w Lądku w tym roku ;)
Zdecydowanie chciałbym jeszcze bardziej wyśrubować ten wynik, jakoś uwiera mnie ta trójka z przodu ;)? Uważam, że ta trasa jest do przebiegnięcia w zdecydowanie dużo krótszym czasie niż 30 godzin, ale czy mi się ta sztuka uda w tym roku, czy może komuś innemu, przekonamy się już o tym wkrótce ;)?

Jeszcze jedno pytanie... Moim marzeniem jest niewątpliwie start w najbardziej prestiżowym, górskim biegu Ultra- UTMB! Wiem, że miałeś okazję na własnej skórze przekonać się co znaczy ukończyć ten bieg. Możesz zdradzić jak długa była droga do momentu kiedy stanąłeś na starcie w Chamonix?

Po prostu dopisało mi szczęście. Gdyż zaledwie po roku startowania w imprezach górskich, mając uzbierane punkty kwalifikacyjne poszczęściło mi się w losowaniu. Niestety dla mnie UTMB jako bieg skończyło się już na 77 km w Courmayeur. Przez problemy ze stopami, resztę trasy pokonałem praktycznie marszem, może momentami truchtałem, ale raczej był to marsz. Na szczęście limit na ukończenie biegu jest na tyle duży, że udało mi się szczęśliwie dotrzeć do mety ;)

Co mógłbyś doradzić osobom, które zaczynają swoją przygodę w świecie ultra?

Nie rzucać się od razu na głęboka wodę i stopniowo wydłużać sobie dystans. Do biegania ultra, potrzeba uważam cierpliwości i pokory. To nie jest tak, że ultramaratony są dla tych co nie radzą sobie na bieżni czy na dystansie maratonu i dlatego idą w ultra, co już nie raz słyszałem. Aby dobrze biegać ultramaratony, potrzeba solidnego przygotowania, które jest też i czasochłonne, więc jeśli nie mamy na to czasu, to lepiej skupić się na startowaniu w innych zawodach.


Łukasz, czego mogliby Ci życzyć czytelnicy mojej strony?

Może nieustającej radości z dalszego biegania ;)?



Dziękuję Ci za czas, który mi poświęciłeś. Cieszę się, że miałem okazję Cię poznać. 
Do zobaczenia w Lądku!