Kamil Tust ósmy podczas Ultrapark Weekend


Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się, stoi i na zewnątrz

Piekielna Pięćdziesiątka- UltraPark Weekend🔥🌞
Wychodząc z domu w sobotę rano, wiedziałem, że będzie to upalny dzień i wszystkie plany mogą trafić szlag... Plan był jasny, przebiec mój dystans w 4:10 lub szybciej... 
Wszyscy biegacze z "50-tki" zebrali się na placu. Ojciec Dyrektor- Piotr Dragon Kardas, odprowadził nas na miejsce startu. Po drodze zamieniłem parę zdań z Gosią Pazdą-Pozorską (która finalnie zajęła 3 miejsce open😁 i jej supportem Mariettą. Miałem przygotowany bidon aby z nim biec. Odradziły mi ten pomysł, proponując miejsce na ich stoliku na trasie 😍Godzina 10:00. Wystrzał. Ruszyliśmy. Każdy w swoim tempie. Do 25 kilometra wszystko według planu- tempo średnie 5:00/km, tętno bez żadnych skoków, jadłem i piłem, a także schładzałem się regularnie. Jednak temperatura i brak cyrkulacji powietrza, zmiażdżyła mnie niczym lawina, choć nie wiem czy jest to dobre porównanie, bo w tamtym momencie wolałbym przysypanie... Nagle, bez żadnego ostrzeżenia, czy oznak, że jest coś ze mną nie tak, poczułem nagły spadek sił, jakby ktoś przekręcił pokrętło na 30%😐 Kolejne kilometry to walka z samym sobą, z myślami, że może jednak zejdę z trasy, że może nikt nie zauważy mojej nieobecności. Zwolniłem. Momentami przechodziłem w marsz. Po każdym kółku schładzałem się pod kurtyną wodną (dzięki Ci Boże za nią!). Straciłem rachubę w ilości pokonanych okrążeń. Dowiedziałem się, że zostało 13. Odliczałem każde kolejne, jakby miało mnie to przybliżyć do wybawienia. Sędziowie PZLA oznajmią, że zostało już tylko jedno! Zbieram w sobie resztkę sił i pędzę ostatnie 1535 metrów wiedząc, że to już koniec. Meta! Cóż za radość! Piotr wiesza mi medal i przytulając, gratulacje wyniku. Do połowy byłem 5 lub 6. Gdy zwolniłem, miałem nadzieję, że będę chociaż w połowie stawki. Okazało się, że z czasem 4:44:23, zająłem 8 miejsce open i 3 w kat. M30😎 Jest to dla mnie niesamowity wynik 💪 Byłem dobrze przygotowany i wiem, że jestem w stanie pobiec to dużo szybciej. Temperatura mnie złamała, była jednak taka sama dla wszystkich. To kolejna dobra lekcja 😉 
Miałem zaszczyt biegać na jednej trasie z wieloma mocarzami. Jest to bardzo motywujące!
Dziękuję całej ekipie O co biega za wspaniałą organizację! Byłem pierwszy raz na takich zawodach, ale wiem, że za rok wracam się odegrać 😉Poznałem też wielu fantastycznych ludzi, ale o nich opowiem jutro, bo warto poświęcić dla nich oddzielny post💪 Jeszcze raz wielkie dzięki za wsparcie i miłe słowa! Wiele to dla mnie znaczy 😍 Piona 🤚


Publikowanie komentarza

0 Komentarze