Dziesiąty i ostatni Pogrom Wichra. Wywiad ze Sławkiem Wiatrem


Piotr Paszkowski z portalu "mojaolesniaca.pl" przeprowadził wywiad ze Sławkiem Wiatrem, dotyczący ostatniej, dziesiątej edycji POGROMU WICHRA. Za Jego zgodą publikujemy go na naszej stronie- zapraszamy do lektury.

Pogrom Wichra na stałe wpisał się na sportową mapę wydarzeń. Przyciągał miłośników ekstremalnych wrażeń, w tym wiele znanych osobistości. Dlaczego rezygnujesz z dalszego prowadzenia tego wydarzenia?

Sławomir Wiatr, pomysłodawca i główny organizator Pogromu Wichra: Pogrom to rzeczywiście ugruntowana marka wśród ekstremalnych biegów w Polsce. Wiele osób z najróżniejszych zakątków Polski, Europy a także świata przewinęło się przez te ostatnie dziewięć edycji. Bywali także u nas znani i lubiani - między innymi: generał Roman Polko, prof. Alicja Chybicka, przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej, dowódcy Wojsk Specjalnych, Ministerstwa Sportu, poseł Małgorzata Kidawa-Błońska, Robert Gonera, Maciej Zieliński czy Maciej Zegan.

To była wielka przyjemność i satysfakcja, gdy na mecie słyszysz od zawodników "To najcięższy bieg w Polsce w jakim brałem udział", "jeszcze nigdy tak w d... nie dostałem" czy "skąd wam przychodzą pomysły do głowy na takie ekstremum?".

Ale kiedyś przychodzi koniec. Już przy tworzeniu pierwszej edycji, w kuluarowych rozmowach, padło hasło "robimy dziesięć edycji". Słowa należy dotrzymywać i cytując klasyka - "trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść, niepokonanym".

Nie jest Ci szkoda żegnać się z tą imprezą?

Trochę na pewno tak. Ale za to będą z tym związane bardzo fajne wspomnienia. Wracając do zakończeń... Tak dla porównania, choć oczywiście nie ten format, ale po 38 latach działalności, w tamtym roku zakończył swój proces twórczy zespół Slayer. Byli u szczytu kariery, wydali kolejną płytę, grali setki koncertów, bilety wyprzedawały się z dużym wyprzedzeniem. Miałem przyjemność spotkać się przed jednym z ostatnich koncertów z wokalistą zespołu Tomem Araya i zadać mu podobne pytanie do tego, które dzisiaj ja dostałem od was. Tom uśmiechnął się i powiedział: "nie ma co żałować tego co się kończy, trzeba myśleć o tym co się zaczyna".

Służyłeś w wojskach specjalnych. Na ile eliminacje do formacji i treningi były inspiracją do organizacji Pogromu?

W jakimś stopniu chciałem pokazać zawodnikom trudy, z jakimi mierzą się na co dzień żołnierze Wojsk Specjalnych. W końcu Pogrom organizowany jest ku chwale żołnierzy Wojsk Specjalnych. Choć największą inspiracją do stworzenia błotnej zabawy w Oleśnicy był mój wieloletni przyjaciel jeszcze z 1. Pułku Specjalnego Komandosów - Zbyszek Rosiński i bieg, który stworzył. Bieg Katorżnika, bo o nim mowa, spowodował wiele lat temu, że w mojej głowie narodził się pomysł Pogromu.

Bieg błotny co roku czymś zaskakiwał jego uczestników. Czy możesz zdradzić jak będzie przebiegała trasa i czy szykujesz jakieś niespodzianki na pożegnanie?

Szczegółów trasy nie ujawnię. Zapewniam jednak, że będzie trudno. Dwa sekrety jakie mogę zdradzić to obciążenie dla zawodników z którym będą biegli - dziesięciokilogramowy plecak i to, że w tej edycji sam wezmę udział (uśmiech).

Jak podsumujesz już niemal dziesięć lat, odkąd organizowany był Pogrom Wichra?

Bardzo szybko to zleciało. Ale to był naprawdę kawał dobrej roboty, który dał wielu osobom dużo radochy. Udało mi się skupić przy organizacji każdej edycji moją rodzinę i przyjaciół, którzy bez chwili zastanowienia, zawsze byli skłonni pomóc. Nigdy też nie napotkałem trudności ze strony władz miasta, gminy, starostwa, czy urzędu marszałkowskiego, co nie zawsze jest takie oczywiste w innych miastach.

Poznałem wielu fajnych ludzi, na których się nie zawiodłem w trudnych chwilach, którzy do tej pory mnie wspierają. Choć i byli tacy, którzy w słabszych momentach chcieli zaistnieć kosztem Pogromu, jak się potem okazało wyszło im to zupełnie na odwrót. Cóż, jak to mówią, życie...

Chciałem wszystkim bardzo podziękować za to, że stworzyli ze mną Pogrom. Żonie i córkom za pomoc, wyrozumiałość i zaangażowanie, mamie za gastronomię, bratu i Stasiowi za wiele godzin pracy w terenie, pozostałej rodzinie za wsparcie i gotowość do pomocy w każdej chwili. Chłopakom z Pogrom Wichra Team za promowanie, rozwiązania technologiczne i nowe pomysły. Nie sposób jednak jest wymienić wszystkich z osobna bo bałbym się, że kogoś pominę. Ale wszystkim, którzy czują, że są częścią Pogromu - wielkie dzięki!

Jakie masz dalsze plany pod względem sportu - starty indywidualne, jak Twoje uczestnictwo na maratonach, a może zaskoczysz nas jakąś nową inicjatywą?

Oj, planów jest dużo i to nie tylko sportowych (uśmiech). Chciałbym poprawić statystykę i zaliczyć całą kolejną - jak tylko będzie to możliwe - europejską trasę Metalliki, bo w zeszłorocznej uczestniczyłem tylko w siedmiu koncertach. Poszerzyć kolekcję gadżetów koncertowych. Na razie jest 6 pałeczek perkusyjnych, 5 membran z perkusji oraz 47 kostek gitarowych. I to co najważniejsze - spotkać się z zespołem. Co do sportowych wyzwań, to chciałbym przebiec maraton na Antarktydzie i Saharze.

A czy zaskoczę was jakąś nową inicjatywą? No cóż, czas pokaże... Na dzień dzisiejszy jestem mocno zaangażowany w dziesiątą edycję Pogromu, która odbędzie się 22 sierpnia i na którą wszystkich serdecznie zapraszam.


źródłohttps://mojaolesnica.pl/34362,dziesiaty-i-ostatni-pogrom-wichra-wywiad-ze-slawkiem-wiatrem.php

Publikowanie komentarza

0 Komentarze