Walka z koronowirusem, a bieganie... Trenować?



Trwa walka z koronowirusem. Aktualnie przybywa zakażonych oraz osób objętych kwarantanną, na półkach sklepowych coraz rzadziej możemy zobaczyć makarony i ryż. Ze względów bezpieczeństwa- odwoływane są imprezy biegowe, w których wielu z Was miało wziąć udział, a co treningami? 

Od kilku dni obserwuję sytuację w naszym kraju, ale również to co dzieje się poza jego granicami. Z dnia na dzień przybywa zakażonych na "dziadostwo", które opętało już większość państw. Najlepszym sposobem na powstrzymanie wirusa pozostaje ograniczenie kontaktów... 

Z początku bagatelizowałem sytuację, ale kiedy doszły mnie słuchy, że w moim mieście rodzinnym przybywa osób objętych kwarantanną, a u jednej z osób potwierdzono zakażenie wirusem SARS-Cov-2- zapaliła mi się lampka...  Postanowiłem ograniczyć kontakty, a na spacer czy trening wybrałem pola i lasy! 

Ciekawi mnie jakie jest Wasze podejście do zaistniałej sytuacji?  Czy wychodząc na trening, z tyłu głowy macie własne bezpieczeństwo i bezpieczeństwo osób Was otaczających, czy podobnie jak ja- wybraliście mniej uczęszczane miejsca?  

Sporo osób w mediach społecznościowych pisze o panice, która opętała wielu ludzi. Zamknięte szlaki w Tatrach, odwołane połączenia kolejowe między Szklarską Porębą, a Czechami. Zakupy w aptece, które odbywają się przez uchylone okienko...
Moim skromnym zdaniem, nazywanie tego typu zachowań w zaistniałej sytuacji "Paniką", jest nie do końca przemyślane i wygląda jak bunt dzieciaka, któremu zabrano zabawkę ze względów bezpieczeństwa. 

Jak mawiają: "Przezorny zawsze ubezpieczony i lepiej zapobiegać niż leczyć"
Co o tym myślicie? 
Zostawcie komentarz pod postem.


autor: Dawid Gajlusz






Publikowanie komentarza

0 Komentarze