Kardiolog: nie zalecam uprawiania sportu w masce, gdy nie ma kontaktu z innymi osobami.


Z tego co wiem, nie ma nakazu biegania w odosobnieniu w masce. Ma ona służyć zmniejszeniu ryzyka infekcji, w miejscach, gdzie takie ryzyko występuje, a więc gdzie zachodzi kontakt z innymi ludźmi. Jedyne uzasadnienie dla noszenia maski ciągle to ułatwienie pracy służb, ale jeśli nikogo nie ma wkoło, nie musimy się męczyć. Wirus nie krąży w powietrzu, przenosi się między ludźmi lub przez kontakt z powierzchnią, na której się znajduje- czytamy w artykule, który publikuje onet.pl

Dla wielu osób bieganie w masce będzie trudne, jeszcze w cienkim buffie może mniej, choć nie, jak zrobi się cieplej. Po prostu zacznie nam szybko brakować powietrza, mimo że płuca w zasadzie nigdy nie ograniczają naszej wydolności, jeśli są zdrowe. A więc będzie to szok dla naszego organizmu.
Zaczniemy się szybciej męczyć, oddychać za szybko, co może zaburzać równowagę kwasowo-zasadową organizmu. Efekt: wiele osób może się zniechęcić od uprawiania sportu właśnie z tego powodu.
Mokra maseczka, chustka, a tak na pewno będzie po krótkiej chwili uprawiania sportu, przestaje spełniać swą rolę, zmniejsza barierę ochronną lub ją znosi, zwiększa ryzyko infekcji, jeśli już do kontaktu z wirusem dojdzie.
Trening w masce ma formę treningu w hipoksji (niedotlenieniu), ale rzadko skutkuje efektami, jakie obserwuje się przy treningach i przebywaniu na wysokości. Impulsy są zbyt krótkie, często niewystarczające, do zastymulowania dodatkowej produkcji krwinek czerwonych i wzrostu stężenia hemoglobiny (nośnika tlenu), co jest wykorzystywane przez profesjonalnych biegaczy zgodnie z zasadą „train high start low”.
Z punktu widzenia kardiologicznego maseczki też nie są do niczego potrzebne, a mogą stwarzać problemy u osób z chorobami kardiologicznymi chcących uprawiać sport dla zdrowia lub w ramach rehabilitacji.
Podsumowując: nie zalecam uprawiania sportu w masce, gdy nie ma kontaktu z innymi osobami. Nie pomaga to też budowaniu wydolności, a może zniechęcać do treningów lub wręcz szkodzić.
Autor: Dr hab. med. Łukasz Małek
Specjalista kardiolog, kierownik Poradni Kardiologii Sportowej i adiunkt w Narodowym Instytucie Kardiologii w Warszawie, nauczyciel akademicki, profesor na Wydziale Rehabilitacji AWF w Warszawie. W trakcie studiów magisterskich z kardiologii sportowej na St. George’s University of London, popularyzator aktywności fizycznej (www.facebook.com/kardiologsportowy, www.kardiologsportowy.pl), biegacz amator, w tym w wersji ultra.

Publikowanie komentarza

0 Komentarze