Dzisiaj o 3:00 nad ranem biegną "Samozwańczy Challenge Stumilaka 2020"


Mimo panującej pandemii i odwołaniu przez organizatorów tegorocznej edycji "Stumilaka"- trio ultrasów postanowiło na własną rękę pokonać dystans przeszło 170 kilometrów o łącznej sumie przewyższeń 9200 metrów.


STUMILAKbył pierwszym w Polsce (I edycja rok 2016) górskim biegiem na dystansie ok. 100mil i przewyższeniu ponad +/- 9000m poprowadzony w dużej części pograniczem polsko-słowackim z Zawoi do Bielska- Białej. Po drodze zawodnicy pokonywali m.in. Babią Górę, Pilsko, Oszusta, Wielką Rycerzową, Wielką Raczę, Ochodzitą, Baranią Górę, Skrzyczne i Klimczok.

Wyścigi stumilowe to klasyka za wielkim oceanem. U nas setka to przeważnie sto kilometrów ale oni mają swój system miar i setka to dla nich nieco inna setka.
Każdy, kto w życiu biegł 100 mil wie, że ściganie zaczyna się dopiero po około 100km, bo to właśnie wtedy Ci , co na początku za bardzo pocisnęli zaczynają tracić wigor a Ci, co już wiedzą co w trawie piszczy dopiero się rozkręcają.
Najsłynniejsze biegi świata jak Hardrock, Western States, UTMB czy UTMF to właśnie stumilaki i jak wiadomo są piekielnie trudne. 

Kiedy zapytaliśmy Marka Rutka (jednego z uczestników tej niekonwencjonalnej przygody) co było impulsem do podjęcia się biegu na dystansie 100 mil bez rywalizacji, medali i całej otoczki panującej podczas zawodów, odpowiedział:


"Żadna rzecz nie daje nam tyle wolności, co pasja. 
To szczęście, które fundujemy sobie za darmo!
Bieg, góry i przygoda, którą wspominać będziemy do końca życia!
I to jest fajne..."

Piękne powiedziane! Trzymamy kciuki i życzymy chłopakom udanej przygody.




Publikowanie komentarza

0 Komentarze