"Najlepszy", czyli Jerzy Górski, czyli każdy z nas.


                                                                                                                        foto: Marta Synowiec 
Książka ''Najlepszy'' (autor:Łukasz Grass) pokazała mi wiele, może zbyt wiele, jak dla sumiennej nastolatki. Cieszę się, że ją przeczytałam. Chciałabym, żeby każdy biegacz był na tyle odważny i zmobilizowany do działania jak Jurek Górski. 

Pamiętam, gdy jeszcze nie zwracałam tak dużej uwagi na to ile jem i co jem. Czułam się wtedy nieszczególnie dobrze. Energii do sportu i działań społecznych prawie nie miałam. Kinga pożyczyła mi tą książkę, czytając ją  dotarło do mnie, że każdy ma swój punkt widzenia. Niby nie jest to jakieś wielkie odkrycie, ale każdemu się wydaje, że tak jest, ale trudniej jest to wpoić w życie. 
Co mam na myśli i jaki to ma związek z ''Najlepszym''? 
Wydaje się nam, że ''to jest problem'', ''to jest trudne'', ''tego nie pokonam''. Czemu? Bo nastawiamy się na trwałość, a nie na rozwój.  Jedni boją się wstać po naprawdę niełatwych chwilach i decyzjach, a inni wysoko z nich się wybijają. Nawet gdybyśmy zorganizowali największą na świecie akcję społeczną, mającą na celu uświadomienie ludzi o tej najważniejszej umiejętności wstawania i ocierania zdartych kolan, gdybyśmy wydali na nią miliardy dolarów i zaprosili do współpracy najwybitniejszych aktorów to nie zdołamy zmienić ludzi do tego stopnia, by mili dokładnie takie samo spojrzenie na świat jakie my mamy. 

Dlaczego? 
Każdy ma swoją linijkę pomiaru swoich sukcesów i jakości życia. Nie da się nikomu magicznie jej wydłużyć, bo to trzeba zrobić samodzielnie, inaczej się nie da. Możemy jednak coś zrobić! Możemy się wzajemnie wspierać i inspirować. 
O wsparciu napiszę w innym wpisie, dziś wezmę pod warsztat inspirację. 
Kto nas może zainspirować? Człowiek, który jest w miejscu, w którym my chcemy być, albo taki, który zrobił więcej niż my byśmy chcieli. 

Kto zrobił więcej niż my? Ktoś, kto miał przede wszystkim ''większe nachylenie stoku na podbiegach'' niż my kiedykolwiek pokonaliśmy. Historia Jerzego Górskiego zapoczątkowała moją w przemianę w dziewczynę, która jest niesamowicie wdzięczna za to co ma oraz nabrałam wielkiego szacunku dla KAŻDEGO człowieka. 

Gdy poznajesz taką osobą, może osobiście, może przez film, książkę to zaczynasz nabierać pokory, bo widzisz jaki jesteś malutki w porównaniu do tych prawdziwie wielkich. Czasem wstydzisz się starej wersji siebie widzącej wszędzie problemy nie do pokonania. Teraz, gdy stoi przed Tobą wyzwanie, pomyśl jak bardzo wiele zrobiła ta wielka osoba, może nią być Jerzy Górski, twój brat, albo Ty sam. Zacznij dostrzegać jaki niezwykły i świetny jesteś, i ile dobra dostarcza za darmo świat. 
Jedyną walutą jest odwaga. 



Publikowanie komentarza

0 Komentarze