Wywiad z Tomkiem Fijakiem - młodym, ambitnym i skromnym zwycięzcą.

Tomek Fijak ma 16 lat, 1000m pokonał w 2:43:23; 1500m w 4:23:03; 2000m z przeszkodami w 6:18:91. Zajmuje wysokie miejsca w zawodach na poziomie krajowym i światowym. Wygrywa ze starszymi od siebie. Dąży do zrealizowania swoich celów.

foto: Devil On Bike 

Tomek urzekł mnie swoją skromnością mimo swoich licznych osiągnięć oraz dojrzałością. Nie stawia wszystkiego na sport, dba o swój rozwój intelektualny, rozwija się. Motywację czerpie ze swojego życia. 

- Jakie najważniejsze rzeczy pokazali Ci Twoi rodzice? 

- Rodzice pokazali mi, czym tak naprawdę jest sport. Ukierunkowali moje życie w kierunku sportu. Dzięki nim już od najmłodszych lat byłem wychowywany na sportowo i w otoczeniu sportu. Sport, a w szczególności bieganie, dzięki rodzicom towarzyszyło mi od zawsze. Rodzice zawsze mnie wspierają, zarówno kiedy odnoszę sukces, jak i wtedy, gdy pójdzie mi trochę gorzej. 


-Jaką ma specyfikę trening w pojedynkę? 

- Bardzo ciężko jest trenować samemu. Wszystkie trudności i przeszkody na treningu musimy pokonywać sami. Biegając samemu, długie wybiegania dłużą się jeszcze bardziej, a mocne treningi tempowe bolą jeszcze mocniej. Jak tylko mam taką możliwość to staram się biegać z kimś.

-Dlaczego lubisz jeździć na obozy biegowe? 

- Bieganie samemu jest ciężkie. Na obozach zawsze biega się w grupie. Zarówno wybiegania jak i treningi na stadionie wykonuje się w grupie, dzięki czemu można wykonać cięższą pracę mniejszym kosztem psychicznym. W grupie trenuje się po prostu przyjemniej. Drugim powodem z jakiego lubię jeździć na obozy, jest to, że w okolicy nie mam za bardzo dostępu do stadionu lekkoatletycznego, a na obozach biega się na nim bardzo często.

-Dlaczego łączysz zamiłowanie do nauki ze sportem? 

- Nie wiem jeszcze jak potoczy się moje życie, i czy będzie w stu procentach powiązane ze sportem. Dlatego też uważam, że trzeba się rozwijać nie tylko fizycznie, ale też intelektualnie. Między innymi właśnie dlatego nie wybrałem liceum sportowego, ponieważ uważam, że jest tam nieco niższy poziom nauczania.
foto: Devil On Bike

-Myślisz o swojej przyszłości? Chociaż tak skromnie...

- Wydaje mi się, że każdy myśli o przyszłości. Jeżeli chodzi o sport, to chciałbym kiedyś uprawiać go zawodowo, ale wiem, że jest to bardzo ciężka praca. Trzeba być naprawdę bardzo dobrym w tym co się robi, żeby robić to zawodowo.

-Jak lubisz najbardziej trenować? 

- Bardzo lubię zarówno długie wybiegania w górach, jak i ciężkie treningi na stadionie. Nie mam chyba typu treningu, którego nie lubię.

-Co myślisz o wizualizacji celu? 

- Wizualizowanie swoich celów i marzeń może być bardzo przydatne i pomocne. Możemy sobie wyobrazić drogę po której będziemy podążać, aby zrealizować dany cel i starać się jej trzymać. Wizualizowanie celów dodaje też na pewno motywacji. 


-Dlaczego nie potrzebujesz dodatkowej motywacji w postaci książek; cytatów; książek? 

- Staram się czerpać motywację z własnego życia i z tego, co robię. Próbuję się w pewien sposób sam motywować, np. stawiając sobie wysokie cele.


-Jaki jest Twój sposób na osiągnięcie celu?

- Żeby osiągnąć cel, trzeba ciężko na to pracować. Musimy podążać ścieżką, którą sobie wyznaczyliśmy i ustawić ten cel w naszym życiu, jako priorytet. Aby osiągnąć dany cel często potrzebne jest wiele wyrzeczeń, ale jeżeli naprawdę chcemy to osiągnąć, to poradzimy sobie i będzie  to tego warte.


-Jak się czujesz, gdy wygrywasz jako najmłodszy lub w ich kategorii? 

- Wygrywanie ze starszymi od siebie daje mi motywację do dalszej pracy. Podbudowuje mnie to i pokazuje, że jestem na dobrej drodze w tym co robię. 


Wywiad z Tomkiem Fijakiem przeprowadziła Marta Synowiec.

Publikowanie komentarza

0 Komentarze