BOSY biegacz - Karol Trojan

Karol Trojan Bosy Wirus prowadzi Akademię Bosego Wirusa. Jest bardzo ciekawą postacią. Zdecydowanie wyróżnia się na tle innych biegaczy swoim stylem bycia, kulturą, humorem a przede wszystkim bieganiem boso. 






foto:Marek Janiak Fotografia/ Ultra Park Weekend

Karol Trojan jest aktualnym rekordzistą Polski w biegu 24-godzinnym boso; pretendentem do kadry narodowej w biegu 24-godzinnym; realizatorem i prekursorem w światowej skali projektu ''100 bosych 100'' (sto bosych setek); nieoficjalnym rekordzistą Polski w biegu 12-godzinnym boso; trenerem naturalnej amortyzacji; instruktorem lekkiej atletyki; propagatorem bosej aktywności; ambasadorem Nowego Sącza oraz Festiwalu Biegów; jako pierwszy obiegł Nowy Sącz boso. 


-Jak długo chodzisz boso po świecie, a w tym biegasz? 

W sumie, jakby na to nie patrzeć, po raz  pierwszy boso można było mnie zobaczyć w 1984 roku, gdy ''wyskoczyłem z brzucha Mamy'' na ten świat. A tak na poważnie, to chodzić i biegać boso zacząłem od 25 września 2016 roku, czyli już od ponad czterech lat preferuję bosą aktywność. Oczywiście wcześniej także chodziłem boso, ale można powiedzieć, że okazjonalnie, gdyż tylko w domu i wokół niego. 

-Z jakimi reakcjami ludzi, odnośnie braku butów na Twoich stopach, się spotykasz? 

Na ten temat mogłaby powstać psychologiczna książka. gdyż wachlarz reakcji jest bardzo bogaty: od niedowierzania, zaciekawiania, ''poklepywania po plecach'', aprobatę, aż po wyśmiewanie się, uważanie na wariata, słowną wręcz agresję.

-Co zrobiła Twoja żona i rodzina, gdy postanowiłeś biegać boso? 

Jeżeli chodziło o chodzenie boso w domu, czy samo bieganie, to jeszcze w miarę mieściło się to w ich granicach tolerancji. ''Bunt'' natomiast powstał, gdy boso miałem pojawiać się publicznie, np. w sklepie, kościele. 

-Zaczynałeś od bosego chodzenia. czy od razu wziąłeś się za bieganie? 

Tak jak wspominałem, od dziecka w domu i obok niego chodziłem boso i to nie z powodu braku butów, bo Rodzice zapewniali nam, wszystko czego potrzebowaliśmy -  stąd też chodzenie boso było dla nas naturalne. Jednakże, na codzienną bosą aktywność i bieganie zdecydowałem się w 2016r. 

-Na jakiej nawierzchni trenujesz? 

Biegam po każdej nawierzchni: od trawiastej, poprzez asfalt, aż po górskie, kamieniste ścieżki. 

-Jak doszło do tego, że dziś biegasz boso? 

Jesienią 2016 roku, chciałem rozpocząć przygodę ze zdobywaniem Korony Maratonów Polskich, lecz w niedługim czasie przed startem przytrafiła mi się kontuzja. Mając rok treningów za sobą i kolejny rok przed sobą. przed ponownym podjęciem próby, zastanawiałem się co zmienić w swoim celu. Wtedy do głowy przyszła mi myśl, żeby zrobić to boso. Jak pomyślałem. tak jeszcze tego samego dnia wyruszyłem na swój pierwszy bosy trening. 

foto: Natalia Podsadowska


-Dlaczego warto biegać boso? 

Jest dużo argumentów, dlaczego bosa aktywność a w tym bieganie, jest korzystna dla naszego bytu. Jednym zdaniem, można rzec, że warto ją uprawiać dla zdrowia. Między innymi dlatego, iż: poprawia ona naszą odporność, poprzez naturalną akupresurę, wspomaga funkcjonowanie organizmu. Oczywiście trzeba to robić z głową i przygotować do niej nasz układ ruchu, który przez lata ewolucji odzwyczaił się z korzystania z naturalnego amortyzatora organizmu. Chodzi tu o zmianę techniki chodu i biegu oraz o wzmocnienie poszczególnych struktur odpowiedzialnych za poruszanie się. O prozdrowotnych aspektach bosej aktywności piszę w przygotowywanej przeze mnie książce. 

-Ilu znajomych przekonałeś do swojej pasji? 

Do samego biegania boso - dwóch. Z jednej strony może to niewiele, lecz z drugiej jednak, to aż dwie osoby świadome funkcjonowania swojego organizmu. Natomiast, jeśli chodzi o przekonanie innych do pójścia za głosem pasji - niekoniecznie bosej - dostaję wiadomości, iż jestem inspiracją do podejmowania prób robienia rzeczy. przy których serce bije mocniej. Bardzo się z tego powodu cieszę, gdyż w mojej misji, oprócz zarażania do zdrowej, bosej aktywności, pragnę poprzez swój przykład, zachęcić jak najwięcej osób do odważnego życia pasją. 


-Jakie jest Twój biegowy, bosy cel? 

Chciałbym zapisać się na lekkoatletycznych kartach historii jako pierwszy bosy biegacz w Kadrze Narodowej w biegu 24-godzinnym, aby móc reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej z orłem na piersi. 

Publikowanie komentarza

0 Komentarze